Bory Tucholskie – Kaszuby – Mierzeja Wiślana – dzienniki rowerowe

SZCZEGÓŁOWY OPIS TEGO PROJEKTU ROWEROWEGO MOI CZYTELNICY ZNAJDĄ W LISTOPADOWYM WYDANIU MAGAZYNU ROWERTOUR. ZAPRASZAM DO KIOSKÓW!

 

Dzienniki rowerowe. O tym jak wybrałem się z kolegą Szymonem na kilkudniowy trip rowerowy przez Bory Tucholskie, Kaszuby i Mierzeję Wiślaną. Czytaj dalej Bory Tucholskie – Kaszuby – Mierzeja Wiślana – dzienniki rowerowe

Reklamy

Litwa, Łotwa, Estonia rowerem – praktyczna strona projektu

W poniższym wpisie przedstawiam kulisy przygotowań oraz aspekty praktyczne i logistyczne mojej przygody rowerowej przez trzy kraje bałtyckie. Wiele osób pytało o sprzęt, planowanie oraz logistykę takiego przedsięwzięcia, więc w tym wpisie uchylę rąbka tajemnicy moich przygotowań. W żadnym wypadku nie była to wyprawa spontaniczna, tylko dobrze zaplanowana akcja, do której przygotowywałem się, powiedzmy trzy miesiące. Mając na uwadze fakt, iż uprawiam turystykę rowerową od prawie 20 lat, uważałem się za osobę przygotowaną fizycznie do nieustannego pedałowania przez trzy tygodnie z rzędu. Czytaj dalej Litwa, Łotwa, Estonia rowerem – praktyczna strona projektu

Dzienniki rowerowe – Litwa, Łotwa, Estonia – część 3

Trzecia część dzienników rowerowych opisujących podróż 2400 km w ciągu 22 dni przez Litwę, Łotwę i Estonię.

Część pierwsza

Część druga

Dzień 15.

Budzi mnie właścicielka sklepu przy klifie Panga. Mówi z uśmiechem, że nie jestem pierwszym cyklistą, który się rozbił pod tą wiatą. Rozkłada swoje suweniry. Szit. Nie ma powietrza w tylnym kole. Znowu… Pytam turystów, szukam, latam. Wreszcie ktoś ma elektryczną sprężarkę. Extra. Zwijam się po 11. Objeżdżam Saaremę. Świetna wyspa. Chyba to będzie najpiękniejszy dzień, myślę. Napotykam karawany busów z Polski z kajakami na dachu. Weseli Polacy z różnych stron kraju jeżdżą po Estonii z rodzinami. Wymieniamy się informacjami. Objeżdżam świetne plaże w Veere, mijam innych rowerzystów. W Kielkehonna widzę, że coś mi się psuje z rowerem. 2h majstruje pod sklepem. Poszła mi szprycha = scentrowane koło. Fuck. Trzeba do serwisu. Po południu robię jeszcze 80 km z bijącym tylnym kołem. Pogoda jest rześka, piękne bałtyckie słońce, dookoła klify, lasy, plaże. Śpię na południu Saaremy – na klifie Ohessaare. Czytaj dalej Dzienniki rowerowe – Litwa, Łotwa, Estonia – część 3

Dzienniki rowerowe – Litwa, Łotwa, Estonia – część 2

Druga część dzienników rowerowych opisujących podróż 2400 km w ciągu 22 dni przez Litwę, Łotwę i Estonię.

Część pierwsza.

 

Dzień 8.

Zaczynam podbój Estonii. Jeszcze wtedy nie wiem, że najlepsze dopiero przede mną. Niemiecka mapa mówi, że tego dnia czeka mnie 40 km malowniczą drogą. 6 przewyższeń 12-15% – idzie w kolana. Zaliczam najwyższy punkt krajów bałtyckich – ponad 300 metrów!!! Zwiedzam pałac założony przez polską szlachtę – Rogoźińskich. Ten mały, południowy skrawek dzisiejszej Estonii należał do Inflantów Polskich przez krótki czas. Pogoda sprzyja, zakupy w Voru. Jestem umówiony z koleżanką z czasów projektów studenckich AEGEE – Kadri w Tartu. Jadę 60km krajobrazem podobnym do tego z Lubelszczyzny. Na wieczór dojeżdżam do Dorpat (Tartu), miasta słynącego z dobrego uniwersytetu w XIX wieku. Macdonald, piwko nad rzeką w hipsterskim barze. Pierwszy nocleg od 8 dni w mieszkaniu, nie w namiocie. Ładuje telefony i powerbanki. Czytaj dalej Dzienniki rowerowe – Litwa, Łotwa, Estonia – część 2

Dzienniki rowerowe – Litwa, Łotwa, Estonia – część 1

Pierwsza część dzienników rowerowych opisujących podróż 2400 km w ciągu 22 dni przez Litwę, Łotwę i Estonię.

Dzień 1, środa, 21 czerwca 2017, godzina 17. Suwałki, Polska.

Wysiadłem z autobusu linii Lublin – Radzyń Podlaski – Białystok – Suwałki. Składam rower, wsuwam kilka hamburgerów w Macu, pompuje opony. Start. Jadę na wschód, polodowcowym terenem przepięknej Suwalszczyzny. Uwielbiam ten region, jestem tu już trzeci raz na rowerze. Mijam Sejny. Przekraczam granicę z Litwą gdzieś w lesie. Rozbijam namiot nad jeziorem. Czytaj dalej Dzienniki rowerowe – Litwa, Łotwa, Estonia – część 1

Trasy rowerowe wokół Warszawy

Dwumilionowe miasto z wieżowcami jak Gotham City. Korpoludziki biegają w pośpiechu wdychając smog. Brodate i wytatuowane hipstery sączą sojowe latte na Placu Zbawiciela, a ty łakniesz przestrzeni i kontaktu z przyrodą. Nawet drzew mało by je poprzytulać, tym bardziej z nowym ministrem środowiska, naczelnym szkodnikiem leśnym. Do niedawna jedna linia metra z południa na północ…która wszystko załatwia. Nieważne gdzie mieszkasz, czy na Bemowie, Pradze, Bielanach czy Ursynowie – jesteś  rowerowo urządzony. Jeśli masz rowerową chcicę co najmniej dwa razy w tygodniu jak ja…w przeciągu pół godziny możesz się dostać do miejsca startu naprawdę interesujących szlaków rowerowych w Mazowszu. Złapać endorfiny na dwóch kołach, popodziwiać większe przestrzenie i popatrzeć w chmury. Czytaj dalej Trasy rowerowe wokół Warszawy

Lubelskie #rowerem – przewodnik

Poniżej przedstawiam syntetyczny przewodnik po Lubelszczyźnie dla wszystkich zainteresowanych turystyką rowerową. Dedykuje go w szczególności moim znajomym z wielkich miast polskich, którym region ten kojarzy się z Polską Be? i zapóźnieniem cywilizacyjnym. Czy tak jest, poniekąd, ale grunt to być optymistą i znajdywać pozytywne strony tego zjawiska – przepiękną, niezniszczoną w skali Europy przyrodę i różnorodne krajobrazy. Idealną dla jazdy rowerem. Wszystkie szlaki osobiście przetestowałem, niejednokrotnie, zdarłem na nich niejedną oponę, łańcuch a nawet amortyzator rowerowy. Czytaj dalej Lubelskie #rowerem – przewodnik