Harpaganini w Dolomitach

To nie tak miało być! Miał być wiosenny trekking po pięknych dolinach, wśród ostrych skał. A na przywitanie trafiła się wielka śnieżyca, whiteout, 2 metrowy, kopny śnieg i silny wiatr. Wymordowało mnie to konkretnie, ale harpaganini się nie wycofa! 😛 Na wielkanocny urlop poleciałem do północnych Włoch, by powędrować po przepięknych Dolomitach di Sexto. Czytaj dalej Harpaganini w Dolomitach

Reklamy

Wspin na Świnice i Kościelec

Zaskakujące, jak wiele można doświadczyć w ciągu dwóch bardzo intensywnych weekendowych dni. Pod koniec faktycznej zimy w Tatrach, gdy jeszcze śnieg zalegał na wysokich szczytach, postanowiłem zaatakować dwie dość wymagające góry: Świnice i Kościelec. Pogoda tego weekendu dopisała z nadmiarem, powodując spalenie twarzy niejednego górołaza, w tym mojej. Znowu wyglądam jakbym się zatrzasnął w solarium! Te dwa bardzo intensywne dni na świeżym, górskim powietrzu sprawiło mi naprawdę dużo radości.  Czytaj dalej Wspin na Świnice i Kościelec

Arktyczna przygoda na norweskim płaskowyżu

To, co kocham w skandynawskich wyprawach to samotne zmaganie się z bardzo dziką przyrodą. Na szlaku prawie nigdy nie spotykam nikogo, hartuje swoją siłę woli i wytrwałość w nieprzyjaznym, ale jak pięknym świecie dzikich gór. Idę z koparą opadłą do dołu zachwycony tym, co widzę patrząc w każdym kierunku. Wszystko mnie cieszy, bo czuje wolność. Jest śnieżnie i mroźnie, ale mi to nie przeszkadza, bo nie lubię jak jest łatwo. Tam gdzie łatwo, jest dużo ludzi.

Jestem dziki, więc świetnie się czuję w niedostępnych, odludnych miejscach.

W takich górach czuję się spokojnie, bezpiecznie i szczęśliwie.

Mam przestrzeń. Mam świeże, rzadkie powietrze. Mam wolność.

Czytaj dalej Arktyczna przygoda na norweskim płaskowyżu

Relacja z 13-tego biwaku zimowego N.P.M. w Górach Stołowych

Ostatni weekend lutego minął mi pod znakiem górskiego szkolenia w Górach Stołowych. Mianowicie wybrałem się na 13 Biwak Zimowy organizowany przez redakcję magazynu o turystyce górskiej „N.P.M”. W ciągu 3 dni, w schronisku Pasterka około 90 osób z całej Polski uczestniczyło w szkoleniach i prezentacjach o tematyce górskiej. Była to dla mnie dobra okazja, by ugruntować moją wiedzę praktyczną o turystyce górskiej, ale także aby zainspirować się spotkaniami z innymi górołazami, a nawet himalaistami. Czytaj dalej Relacja z 13-tego biwaku zimowego N.P.M. w Górach Stołowych

Adrenalina wspinaczki przez Szpiglasową Przełęcz w Tatrach

Zimą ciągnie wilka do lasu… Czytaj ciągnie Czarka w góry!

Mountains are calling me 😉

Gnany miłością do gór zaplanowałem trzydniowe wspinanie i wędrowanie w Tatrach na początku lutego. Nie spodziewałem się jednak, że zastaną mnie aż tak trudne warunki pogodowe. Bardzo dużo śniegu, zagrożenie lawinowe trzeciego stopnia, ledwo przetarte szlaki oraz oblodzone przełęcze.

Czytaj dalej Adrenalina wspinaczki przez Szpiglasową Przełęcz w Tatrach

Beskid Żywiecki – zimowy trekking

Miniony weekend spędziłem pod znakiem szybkiego, efektywnego, dwudniowego strzału górskiego. Wyskakując z pracy, jak z procy w pociąg relacji Warszawa – Centralna – Kraków Główny, by tam złapać jeszcze autobus w Beskid Żywiecki, do Zawoi. Czyli do miejscowości letniskowej u podnóża Babiogórskiego Parku Narodowego. Na ten lekki trekking zabrałem kumpla nowicjusza, który stawiał pierwsze kroki w zimowej aurze Beskidów. Skoczyliśmy na dwudniową wyrypę w Beskidy. Na szczęście był śnieg, dzika przyroda i całodniowy trekking w mroźnej zimie! Czytaj dalej Beskid Żywiecki – zimowy trekking

Słoneczny grudzień? – Walencja i okolice autem


Dla osoby intensywnie podróżującej po Europie czasem ciężko znaleźć nową destynację na krótki wypad. Ale nie oszukujmy się, stary kontynent jest tak różnorodny, zarówno kulturowo, politycznie, gospodarczo jak i geograficznie, że kreatywna osoba zawsze znajdzie jeszcze coś fajnego na szybki, kilkudniowy strzał turystyczny. A  na dodatek siatka tanich połączeń lotniczych z Polski wciąż rośnie.  Na przerwę około-świąteczną padło na hiszpańską Walencje i jej okolice zwiedzaną wynajętym autem. Czytaj dalej Słoneczny grudzień? – Walencja i okolice autem