Jestem książkowym świrem

Czytam w autobusach i pociągach. Czytam w samolotach. Czytam jak śpię pod namiotem w górach. Czytam jak mi się nudzi w pracy. Najbardziej lubię czytać na mojej wielkiej kanapie, w moim rodzinnym domu i wtedy mówią mi, że uprawiam hygge. Umiem czytać jak jadę rowerem i samochodem, ale to niekomfortowe.

Nie czytam jak siedzę na kiblu.

Czytam jak się obudzę, czytam po obiedzie, po kolacji i przed snem. Czytaj dalej Jestem książkowym świrem

Reklamy

Umysł jest jak spadochron

Most people die at age of 25 and aren’t buried until 75”. Dwadzieścia pięć lat to według neurobiologów granica wieku, w której ludzki umysł osiąga najwyższą sprawność, później jest już coraz gorzej. Do tego czasu jest całkiem łatwo: chodzimy do szkoły przez 12 lat, potem większość z nas idzie na studia na trzy lub pięć lat, otaczamy się ciągle nowymi ludźmi, na zajęciach nasz umysł bombardowany jest trylionami gigabajtów danych, musimy się uczyć, więc istota szara mózgu rośnie, a człowiek staje się inteligentniejszy. Potem jest już trudniej. Idziemy do pracy, w której często robimy rzeczy mechanicznie i odtwórcze (nawet w pracy umysłowej, jaką jest praca przed komputerem w korporacjach lub biurach), poznajemy o wiele mniej ludzi, a nasze życie staje się rutynowe i ogranicza się do pracy i domu. Umysł powoli zwalnia, przestaje się rozwijać, a niestymulowany potencjał intelektualny człowieka maleje. Einstein mówił, że w momencie gdy przestajemy się uczyć, zaczynamy umierać. CZYTAJ DALEJ

Materia organiczna

Na jedenastej laptop, dość daleko by do niego wstawać co chwilę i patrzeć what’s up na fejsie.

W operze miliony zakładek z filmami, relacjami podróży, wykładami TEDx, artykułami o nauce i psychologii, zdjęciami amerykańskich parków narodowych.

Winamp przez cinche przesyła do głośników what is meant to be, will be Lauryn Hill. CZYTAJ DALEJ