Zugspitze – 2962 m npm zdobyty!

Cezarkos na Zugspitze

Zugspitze to najwyższa góra naszego zachodniego sąsiada, która kilka milionów lat czekała aż się urodzę, nauczę chodzić po górach i przyjadę aby ją zdobyć! Szczyt jest częścią Alp Bawarskich (Tyrolsko-Bawarskich Alp Wapiennych) i leży na granicy austriacko-niemieckiej, w pobliżu znanego ze skoczni narciarskiej Garmisch-Partenkirschen. Podobno z jego północnej ściany często schodzą lawiny, co dało początek nazwie tej góry, od niemieckiego słowa Lawinenzüge. Pierwsze udokumentowane zdobycie miało miejsce 27 sierpnia 1820 r. zaś pierwsze udokumentowane zdobycie szczytu przez osobę o nazwisku Cezary Szczepaniuk 9 października 2020 roku ;-). Zapraszam na relację, w której opisuje wejście na tę piękną górę. Czytaj dalej Zugspitze – 2962 m npm zdobyty!

Ferraty i rower MTB w Austrii – Dachstein

przerwa w trakcie wspinaczki po ferracie

Dachstein to niewielki masyw górski zbudowany z białych wapieni, położony w środkowo-północnej Austrii, słynący z fenomenalnych dróg żelaznych, czyli tzw. via ferrat (niem. klettersteig). Niejeden pasjonat wypraw górskich słyszał o tym miejscu, które owiane jest renomą najtrudniejszych ferrat w Europie. Tak było i ze mną. Na jesieni 2019 roku ćwiczyłem chodzenie po ferratach we włoskich Dolomitach w okolicach Bolzano. W 2018 spróbowałem także ferrat we włoskich Dolomitach, w okolicach Trento, a na wrzesień tego roku postanowiłem sprawdzić siłę swoich mięśni, ale także psychiki na ferratach w Austrii. Tym razem jednak zapakowałem w auto nie tylko plecak górski, ale też zestaw do ferrat oraz nowy rower MTB aby pojeździć po górskich trasach w Dachstein. Z kolegą ruszyliśmy przez Czechy do Austrii, aby zażyć organicznie wstrzykiwanej adrenaliny w górach. Czytaj dalej Ferraty i rower MTB w Austrii – Dachstein

Grossglockner 3798 m n.p.m. zdobyty!

w górę czekany!

Zdobyłem najwyższą górę Austrii! W minioną sobotę, wraz z grupą znajomych  udało mi się dokonać czegoś niezwykłego – wszedłem na najwyższą górę Austrii. Po miesiącu przygotowań, koordynacji zadań, zakupów i przygotowań w grupie ośmiu osób, podzieleni na dwa auta wyruszyliśmy do miejscowości o nazwie Kals am Berg w południowej Austrii celem zdobycia Grossglockner – pięknego alpejskiego szczytu. Co się wydarzyło po drodze? Doświadczyliśmy tony euforii, wrażeń, emocji, adrenaliny! To było moje najambitniejsze dotychczasowe doświadczenie wysokogórskie. Czytaj dalej Grossglockner 3798 m n.p.m. zdobyty!

Via ferraty w Dolomitach – Bolzano i Lago di Garda

Cezarkos i Dolomity

Jesień moim zdaniem to najlepsza pora roku na wyprawy górskie. Ruch turystyczny już po lecie zmalał, nie nadeszły jeszcze deszczowe, chłodne dni, śnieg jeszcze nie spadł, zaś przyroda przybrała złote kolory. Kojące, niskie słońce oświetlające masywy górskie oraz kolorowe korony drzew stwarzają okazję do niezwykłych ujęć fotograficznych. Trzeci raz z rzędu, pod koniec października zaplanowałem wyjazd w Alpy włoskie, drugi raz by potrenować swoją formę fizyczną i psychiczną na trekkingu, ale przede wszystkim na ubezpieczonych drogach wspinaczkowych zwanych via ferratami. Tym razem w towarzystwie kolegi, w okolicach stolicy wspinaczki Bolzano oraz nad kultowym jeziorem dla wspinaczy Lago di Garda.
Czytaj dalej Via ferraty w Dolomitach – Bolzano i Lago di Garda

Adrenalina na Orlej Perci

wesoły wędrowiec

W naszych pięknych Tatrach, w granicach Polski znajduje się tylko jeden górski szlak graniowy wyposażony w sztuczne ubezpieczenia. Szlak o długość 4,5 kilometra nazywa się Orla Perć i prowadzi od przełęczy Zawrat przez Kozi Wierch do przełęczy Krzyżne. Nosi opinię najniebezpieczniejszego szlaku w polskich górach. Co roku rzesze śmiałków porywa się na niego, celem przetestowania swojej formy. Na tym szlaku można sprawdzić nie tylko swoją formę fizyczna i kondycję, ale przede wszystkim mocne nerwy. Czytaj dalej Adrenalina na Orlej Perci

Wspinaczka – moja nowa zajawka

Tak, ku temu to zmierzało! Nie mogłem nie napatoczyć się na swojej sportowo-górskiej drodze w pewnym momencie na wspinaczkę. Tym bardziej, że sport ten staje się coraz bardziej popularny i dostępny (szczególnie w Warszawie), oraz czując poniekąd ograniczenia w moich możliwościach górskich, które zaczęły się pojawiać w coraz to trudniejszych górach. Temat chodził za mną kilka lat, ale jak na wszystko w życiu u każdego człowieka musi przyjść odpowiedni czas (czytaj gwiazdy muszą ustawić się w jednej linii haha). Czytaj dalej Wspinaczka – moja nowa zajawka