Jotunheimen – najwyższe góry Skandynawii

jesienne jezioro Gjende

Dom Olbrzymów, bo tak brzmi norweska nazwa tych gór. Przepastne, dzikie, niezamieszkałe, bardzo stare geologicznie. Chula w nich wiatr, pasą się stada reniferów, śnieg leży na szczytach cały rok, zas w dolinach obfite opady deszczu nawilżają ziemię, która przeradza się w tundrę. To w nich znajdują się dwa najwyższe szczyty Norwegii – Galdhøpiggen (2469 m n.p.m.) i Glittertinden (2465 m n.p.m.). Poddane ścisłej ochronie w 1980 roku w postaci Parku Narodowego są najchętniej odwiedzanymi górami w Norwegii. Ale nie licz tam na towarzystwo ludzi czy przepełnione schroniska! Zafascynowany takim opisem gór na początku października 2021 zaplanowałem sobie samotną, trzydniową wędrówkę przez te góry od wschodu na zachód.

Dom Olbrzymów

W PN Jotunheimen znajdują się potężne polodowcowe doliny (Visdalen, Veodalen czy Lierdalen) oraz wysokie partie gór o alpejskim charakterze (Hurrungane). Ich urozmaiceniem są niezliczone jeziora, wśród nich turkusowe, przypominające fiord Gjendevatnet, nad którym biegnie słynny grzbiet Besseggen.

Pragnąłem romantyczności wypraw górskich, samotnego wędrowania przez połacie przestrzeni, mając pewność, że tłum turystów nie zburzy mojego mindfulness. Nic się nie nadawało na spełnienie tej potrzeby niż piękne góry skandynawskie. Przejrzałem książkę o parkach narodowych Skandynawii braci Garskich, zidentyfikowałem góry w Skandynawii, w których jeszcze nie byłem (a jest ich coraz mniej) i wybrałem: Jotunheimen. Kupiłem lot do Norwegii, spakowałem plecak, zaplanowałem podróż. Kocham tak żyć!

Pierwsza próba

Pierwszego dnia rozpocząłem marsz ku zachodowi, przez grań Besseggen, we mgle, śniegu oraz dokuczliwym zimnie. Po dojściu do słynnego widoku rozczarowany kiepską widocznością oraz fatalnymi warunkami na graniach postanowiłem zejść do linii lasu, i wrócić wzdłuż jeziora Gjende do schroniska Gjendesheim. Śliskie skały oraz niesprzyjające warunki odwiodły mnie od kontynuowania mojego pierwotnego planu. Wyschłem w schronisku, zagotowałem danie liofilizowane i przemyślałem temat. Przeanalizowałem mapy i ruszyłem na północy zachód, aby przemieszczając się dolinami dotrzeć do punktu wyjścia na północnym zachodzie. Udałem się 3 km na północ, po zmroku aby skrócić marsz dnia kolejnego. Rozbiłem namiot i spałem w silnym wietrze w namiocie nad jeziorem Bessvatnet.

Trekking dnia pierwszego: mapy.cz

Przez śniegi i nieziemskie krajobrazy

Skostniałe dłonie i zmarznięte ubrania to nie jest najlepszy początek dnia, ale na pewno fajne ćwiczenie siły charakteru. Tak też się zaczął drugi dzień tej wędrówki. We mgle, wietrze i śniegu zwinąłem obóz i ruszyłem na północ. Chmury powoli się rozrzedzały aby po godzinie 11 wszelkie opady ustały. Zrobiło się znośnie. Wędrowałem wzdłuż północnego brzegu jeziora Russvatnet nie mogąc napatrzeć się na piękno tego krajobrazu. Polodowcowa dolina, w kształcie rogalika, z ośnieżonymi szczytami, jesienna paleta kolorów. Po obraniu kierunku północnego, na przełęczy pojawił się świeży śnieg, dość płytki i nowy aby się zapadać. Na tej wysokości mgła też utrudniała nawigacje, ale niezastąpione kopczyki wskazujące kierunek szlaku zdały egzamin. Z obolałymi stopami, cały mokry i zziębnięty ujrzałem w oddali kompleks schroniska DNT Glitterheim. Wiedziałem, że majordomus i załoga tydzień wcześniej zamknęła drzwi i okna schroniska na cztery spusty. Dosłownie na cztery spusty. Obszedłem wszystkie budynki. Nacisnąłem każdą klamkę. Sprawdziłem każdą potencjalną wiatę, daszek, zagłębienie w budynku szukając miejsca na nocleg. Wszedłem na werandę ostatniego pawilonu, otworzyłem drzwi i poczułem że rozpiera mnie radość. Self service cabin DNT tego schroniska zostało udostępnione na zimę. Mało co i kiedy tak uratowało mi skórę jak ta sytuacja. Nie jestem w stanie opisać swojej radości tego wieczoru. Ciepłe, przytulne, przestronne, drewniane schronisko w całości dla mnie. W promieniu 20-30 km ani żywej duszy. Cały zmoknięty, za oknem hula wiatr, a ja sobie gotuje na kuchence ryż z ryba z puszki, popijam herbatką i susze ubrania na piecyku, dosypując drewienek do ognia. Pełnia szczęścia. Przeglądam albumy z wyprawami górskimi po Norwegii, inspirując się na przyszłość. Oczywiście internet nie działa w takiej głuszy, więc nic nie rozprasza mej uwagi. Relaksuje się doszczętnie! Nagrzany, wypoczęty patrząc za okno na drogę mleczną widząc poświatę zorzy polarnej zasypiam w ciepełku.

Trasa dnia drugiego: mapy.cz

Przez wysoką przełęcz pod Galdhopiggen

To był najpiękniejszy pod względem pogody dzień wyprawy. Od rana niskie, północne słońce oświetlało łagodne zbocza gór i jeziora polodowcowe. Rozważałem przejście grani Glitterheim, ale jej ośnieżone szczyty przekonały mnie do pozostania w dolinach, gdyż byłem samw tych górach, bez sprzętu górskiego oraz przeznaczyłem te wyprawę na relaks, bez adrenaliny. Niemniej przeszedłem, długą wymagającą przełęcz pełną piargów i śniegu, aby ukazał mi się widok na najwyższą górę Norwegii – Galdhoppigen. Po drugiej stronie zrobiłem sobie przerwę na obiad przy strumyku. Długim zejściem dotarłem do schroniska Spiterstulen, oczywiście już zamkniętego. To stąd turyści atakują górę królową Norwegii. Ja tym razem ze względu na brak czasu i nadchodzącą złą pogodę nie miałem okazji wejść na tę górę. Ale myślę, że będzie jeszcze okazja!

To był już koniec mojej wędrówki – autostopem oraz autobusem wróciłem dnia następnego do Alesund.

Trasa dnia trzeciego: mapy.cz

Jeśli potrzebujesz odpoczynku od cywilizacji, jesteś gotowy na samotne wędrowanie z własnym sprzętem noclegowym oraz prowiantem przez 2-3 dni po łatwych technicznie górach, Jotunheimen są dla Ciebie!

Informacje praktyczne:

  • Najbliższe lotnisko to Alesund lub Molde, niemniej dojazd bez własnego auta jest problematyczny. Ja dotarłem tam i spowrotem stopem co mi zajęło po 8 h w jedną stronę. Lot Gdańsk – Alesund wizzairem, w granicach 300-400zł return.
  • Nawigacja: mapy.cz + zegarek suunto + app
  • jedzenie: klasyczne menu (liofilizy, prowiant suchy, zakupy w sklepie w Alesunud), woda ze strumienia
  • schroniska DNT: w większości zamknięte, trzeba sprawdzać na stronie każdego kiedy je zamykają.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s