Główna grań – Niżne Tatry – kilkudniowy trek na Słowacji

pod Wielką Chochulą, ponad chmurami

Każdy, kto patrzy w kierunku południowym z najwyższych szczytów naszych Tatr na pewno nie raz zastanawiał się, jakie bezkresne pasma górskie na południu kryje nasz sąsiad. A do wyboru jest całkiem sporo (poza szlakami po Tatrach Wysokich na Słowacji): Wielka Fatra, Mała Fatra, Słowacki Raj, i przede wszystkim ciągnące się przez ponad 90 km pasmo Niżne Tatry. Największy park narodowy Słowacji przyciągnął moją uwagę już kilka lat wstecz. Czytając o nim w relacjach, większość z nich zaczyna się od takiej zachęty: góry nie są tłumnie odwiedzane i są świetnym miejscem na dreptanie z plecakiem i namiotem. Znam siebie, zbyt długo nie dzieęe włosa na czworo jeśli chodzi o decyzje górskie. Na czerwcowy weekend z Bożym Ciałem wybrałem się z dziewczyną na kilkudniowy trek.  Czytaj dalej Główna grań – Niżne Tatry – kilkudniowy trek na Słowacji

Szwajcaria rowerem – pierwsze wrażenia

Jezioro Czterech Kantonów, Szwajcaria

Kraj Helwetów, osławiony swoją neutralnością związek kantonów. Niewielki, ale za to niezwykle malowniczy alpejski kraj, ze zdjęć sprawia wrażenie idealnego na dłuższą przejażdżkę rowerem! Czy tak miało być na żywo? – zapragnąłem to sprawdzić. Kraj kojarzący się z precyzją w produkcji ekskluzywnych zegarków, mlecznymi krowami i tajemnicą bankową, które stanęły u podstaw zaawansowanego rozwoju ekonomicznego. Rzeczywiście, urocze krówki z dzwoneczkami można spotkać nawet blisko wykoncypowanych centrów technologicznych, a marki zegarków sponsorują przystanki autobusowe. Wszędzie góry, niekończąca się urbanizacja, nowoczesna infrastruktura i bardzo mili ludzie. Republica Svizerra- przyleciałem Cię poznać, bo się zupełnie nie znaliśmy. Czytaj dalej Szwajcaria rowerem – pierwsze wrażenia

Wspinaczka – moja nowa zajawka

Tak, ku temu to zmierzało! Nie mogłem nie napatoczyć się na swojej sportowo-górskiej drodze w pewnym momencie na wspinaczkę. Tym bardziej, że sport ten staje się coraz bardziej popularny i dostępny (szczególnie w Warszawie), oraz czując poniekąd ograniczenia w moich możliwościach górskich, które zaczęły się pojawiać w coraz to trudniejszych górach. Temat chodził za mną kilka lat, ale jak na wszystko w życiu u każdego człowieka musi przyjść odpowiedni czas (czytaj gwiazdy muszą ustawić się w jednej linii haha). Czytaj dalej Wspinaczka – moja nowa zajawka