Senja, norweska wyspa za kołem podbiegunowym

Czas mijał na patrzeniu się na fiord bardzo powoli. Słońce po pięknym dniu zachodziło nad kołem podbiegunowym. Tafla Oceanu Atlantyckiego na północnym zachodzie zamieniała się z granatowego na żółty, pomarańczowy i purpurowy. Siedziałem sobie w swoim namiocie i delektowałem się tym czasem. Namiot rozbiłem na skałach, nad fiordem Esrfjorden na wyspie Senja, w północnej Norwegii. Czytaj dalej Senja, norweska wyspa za kołem podbiegunowym

Reklamy

Co świruje: kwiecień 2018

Świrować (czasow.) – tworzyć, robić, kombinować, kreować, planować, działać,

Co świrujesz w te dni? O tym co słychać u mnie, piszę na łamach nowej serii na blogu. Raz na miesiąc o codziennych akcjach, kulturze, pomysłach i inspiracjach. Co świrowałem w kwietniu – zapraszam!

Czytaj dalej Co świruje: kwiecień 2018

Harpaganini w Dolomitach

To nie tak miało być! Miał być wiosenny trekking po pięknych dolinach, wśród ostrych skał. A na przywitanie trafiła się wielka śnieżyca, whiteout, 2 metrowy, kopny śnieg i silny wiatr. Wymordowało mnie to konkretnie, ale harpaganini się nie wycofa! 😛 Na wielkanocny urlop poleciałem do północnych Włoch, by powędrować po przepięknych Dolomitach di Sexto. Czytaj dalej Harpaganini w Dolomitach

Co świruje? Marzec 2018

Świrować (czasow.) – tworzyć, robić, kombinować, kreować, planować, działać,

Co świrujesz w te dni? Wole to pytanie, niż irytujące „co tam?” O tym co słychać u mnie, piszę na łamach nowej serii na blogu. Raz na miesiąc o codziennych akcjach, kulturze, pomysłach i inspiracjach. Co świrowałem w marcu – zapraszam! Czytaj dalej Co świruje? Marzec 2018

Wspin na Świnice i Kościelec

Zaskakujące, jak wiele można doświadczyć w ciągu dwóch bardzo intensywnych weekendowych dni. Pod koniec faktycznej zimy w Tatrach, gdy jeszcze śnieg zalegał na wysokich szczytach, postanowiłem zaatakować dwie dość wymagające góry: Świnice i Kościelec. Pogoda tego weekendu dopisała z nadmiarem, powodując spalenie twarzy niejednego górołaza, w tym mojej. Znowu wyglądam jakbym się zatrzasnął w solarium! Te dwa bardzo intensywne dni na świeżym, górskim powietrzu sprawiło mi naprawdę dużo radości.  Czytaj dalej Wspin na Świnice i Kościelec

Arktyczna przygoda na norweskim płaskowyżu

To, co kocham w skandynawskich wyprawach to samotne zmaganie się z bardzo dziką przyrodą. Na szlaku prawie nigdy nie spotykam nikogo, hartuje swoją siłę woli i wytrwałość w nieprzyjaznym, ale jak pięknym świecie dzikich gór. Idę z koparą opadłą do dołu zachwycony tym, co widzę patrząc w każdym kierunku. Wszystko mnie cieszy, bo czuje wolność. Jest śnieżnie i mroźnie, ale mi to nie przeszkadza, bo nie lubię jak jest łatwo. Tam gdzie łatwo, jest dużo ludzi.

Jestem dziki, więc świetnie się czuję w niedostępnych, odludnych miejscach.

W takich górach czuję się spokojnie, bezpiecznie i szczęśliwie.

Mam przestrzeń. Mam świeże, rzadkie powietrze. Mam wolność.

Czytaj dalej Arktyczna przygoda na norweskim płaskowyżu