Na perskim dywanie – reportaż z Iranu – część pierwsza

irańskie dziewczyny

Marzyłem o arabskich nocach. Marzyłem o perskich wieczorach. Moją wyobraźnie rozpalały romantyczne opowieści o Bliskim Wschodzie zachodnich pisarzy. Moje orientalno-kolonialne wyobrażenia na ziemię sprowadzał Edward Said. Moje obawy potęgowały obrazy wojny w Iraku i Afganistanie. Moją wiedzę poszerzały reportaże o wojnie, śmierci i życiu nad Tygrysem, Eufratem, w Hindukuszu, w imperium Aleksandra Wielkiego. Moje stereotypy obalały rozmowy z podróżnikami. Mój charakter kształtowały samotne podróże po Kaukazie, Turcji i Izraelu. Moją ciekawość rozbudzało świetne kino irańskie. Moją odwagę kusił wyjazd reporterski do Iranu który sam postanowiłem zorganizować z kilkoma znajomymi. Ileż pięknych historii bierze się z marzeń… Czytaj dalej Na perskim dywanie – reportaż z Iranu – część pierwsza

Podsumowanie 2019 roku

Cezarkos nad Doliną Lewego Talgaru

W 2019 roku wpisałem się w ogólnopolską koniunkturę gospodarczą i spędziłem go na konsumowaniu owoców sukcesu gospodarczego. Swojego sukcesu. Spędziłem ten rok na swoich zasadach. Byłem szczęśliwy. Mam wielką satysfakcję z osiągnięć 2019go. Jestem spełniony, pięknie żyje, tak jak chciałem, jeśli nie lepiej. Jestem zdrowy, mam świetną dziewczynę i pasje które dają mi nieziemską satysfakcje. To podstawy mojego szczęścia. Żyje na bardzo dużym poziomie, nie mając niepotrzebnych kosztów, a to zasługa umiejętności określenia definicji swojego szczęścia oraz wyzbycia się chciwości. Czytaj dalej Podsumowanie 2019 roku

Podsumowanie 2018 roku

góry Lanahorgi, Voss, Bergen commune, Norway

Rok 2018 w moim życiu przyniósł stabilizację życiową, materialną i emocjonalną oraz wiele nieziemskich przygód górskich i rowerowych, dla równowagi. Człowiek zmienia się z wiekiem, tak jak zmieniają się jego energia i priorytety. Ale warto kultywować w sobie zuchwałość, szaleństwo i bezkompromisowość w istotnych sprawach. Nadal pozostał mi analityczny umysł, więc poniżej porcja liczb i wniosków. Znów byłem pracowity, skuteczny, kreatywny, przekroczyłem kilka swoich ograniczeń. Pomimo tego, jeden ważny aspekt życia pozostaje poza wpływami satysfakcji. Czytaj dalej Podsumowanie 2018 roku

Dlaczego tak bardzo fascynuje mnie Ukraina?

Kartony tanich cygaretów szmuglowane w siedzeniach autobusów przez granice. Długonoga blond piękność o cukierkowych oczach, spacerująca w szpilkach wzdłuż podolskiej wsi. Trująca wóda w plastikowych butelkach przywożona zza granicy. Tanie wafelki czekoladowe z prezydenckiej firmy. Opatulone babuszki o złotych zębach, tachające kilogramy ciemadanów w torbach w kolorowe, kwadratowe wzorki. Okrutni banderowcy nabijający dzieci na widły. Legendy o ukraińskich mafiach napadających na turystów. Zabójstwa polityczne, mityczne super-płodne czarnoziemy, bezkresne stepy i złoża rud kopalnych gdzieś w Donbasie. Wakacje za bezcen na Krymie, sentymenty polskich Kresów wschodnich. Ta… , też dostałem w posagu od mojej społeczności ten zestaw stereotypów i pół-prawd o Ukrainie. Ale powoli, spróbujemy sprawdzić czy Ukraina jest aż tak strasznym Mordorem. Czytaj dalej Dlaczego tak bardzo fascynuje mnie Ukraina?

Stary-dziad – moje 30 lat

Ta… 30 lat to dużo czasu… W tym czasie można wygrać kilka turniejów wielkoszlemowych. Można przejść na emeryturę z miliardami na koncie po spektakularnej karierze piłkarskiej. Można też dostać złoty przycisk od youtube za filmik o psie pająku. Można być nominowanym do Fryderyka za robienie zaangażowanego rapsu. Odebrać literacką nagrodę Nike za wkład w polską literaturę. Można też zdobyć biegun południowy albo napisać doktorat na LSE lub we Florencji. Można też wykitować od przepracowania, zabić się na motocyklu, zaćpać się na śmierć kolumbijskim towarem albo wrócić z misji w Iraku z PTSD. Czytaj dalej Stary-dziad – moje 30 lat

Jestem książkowym świrem

Czytam w autobusach i pociągach. Czytam w samolotach. Czytam jak śpię pod namiotem w górach. Czytam jak mi się nudzi w pracy. Najbardziej lubię czytać na mojej wielkiej kanapie, w moim rodzinnym domu i wtedy mówią mi, że uprawiam hygge. Umiem czytać jak jadę rowerem i samochodem, ale to niekomfortowe.

Nie czytam jak siedzę na kiblu.

Czytam jak się obudzę, czytam po obiedzie, po kolacji i przed snem. Czytaj dalej Jestem książkowym świrem