Widmo Brockenu, golden hour i ryś w Tatrach Zachodnich

Kiepski humor. Jesienna słota. Kiepski dzień. Wszystko jest be. Nudna praca, nudna codzienność, brak emocji. Smutni ludzie wszędzie dookoła. Nawet ulubione danie nie ma smaku. Jesienna chandra.

Uciec z miasta! Ale to nie takie proste. Warszawa przecież leży w środku kraju. Wszędzie daleko. Kiepski biomet zabiera energię.

Jest jedno skuteczne lekarstwo w mojej apteczce. Górska wyrypa! Pomysł. Plan. Wykonanie. Wniosek o urlop. Ciach. Zarezerwowane bilety. Bach. Plan trasy wędrówki ogarnięty. Zarezerwowane noclegi w schroniskach. Analiza trzech modeli pogodowych, rzut oka na komunikat lawinowy z tpn.pl. Zakup nowej kurtki alpinistycznej z puchu. Zorganizowany czekan i raki od dobrego ziomeczka. Start.

Zimowa wyprawa zaprojektowana. Czytaj dalej Widmo Brockenu, golden hour i ryś w Tatrach Zachodnich

Reklamy

Jesień w słowackich Tatrach Wysokich

Jest piękna, kolorowa jesień. Aura przyrody, która zdarza się raz na rok. Czas, gdy pierwsze, zimniejsze noce sprawiają, że liście na drzewach zmieniają kolor. Z zielonego na żółty, pomarańczowy lub brązowy.  Bukowe lasy i iglaste świerki u podnóża skalistych gór cieszą moje oko. Idę powoli z uśmiechem na twarzy. W oddali, na końcu długiej, polodowcowej dolin mienią się Wysokie Tatry i ich ośnieżone granie. Rozpoczynam kilkudniowy trekking przez nieznaną mi część Tatr – Vysoke Tatry i Tatry Bielańskie w słowackiej części tych gór. Czytaj dalej Jesień w słowackich Tatrach Wysokich

Trekking przez Użański Park Narodowy

Użański Park Narodowy to praktycznie ostatnia destynacja w Karpatach Ukraińskich, która czekała na swój czas w moim kalendarzu podbojów górskich. UPN to najbliższa część Bieszczad po stronie ukraińskiej, widziana z Tarnicy, ciągnąca się od Przełęczy Użockiej na wschodzie do granicy ze Słowacją na Zachodzie. Góry te to wielkie karpackie lasy bukowe i przełęcze, które widać patrząc na południe podczas wędrówek po bieszczadzkich połoninach. Pod koniec sierpnia 2017 wraz z kolegą wyruszyłem przecierać szlaki tych gór. Czytaj dalej Trekking przez Użański Park Narodowy

Karpaty ukraińskie – Czarnohora #harpagany dwa

Chodzę w góry, by odroczyć zepsucie przez cywilizację mej tkanki ludzkiej. Chodzę w góry, by nie rozpasać się w komforcie, który rozleniwia i ogłupia. Szukam tam stymulacji i wyzwań. W miastach ludzie żyją w wielkim komforcie, ogrzewanych pomieszczeniach, pożywienie leży masowo w supermarketach i w lodówkach. Miasta ograniczają kreatywność, zabijają oryginalne myśli, natłok bodźców męczy mózg. Wystarczy poświecić swój czas, by zarobić pieniądze na te komforty. Przepis na spędzenie życia jakże prosty, powszechny i uniwersalny. Niekoniecznie akceptowalny przez każdego. W górach zasady są inne. Jedzenia nie kupi się w Macdonaldzie pod górą, nocleg trzeba nosić na plecach. Zapewnić sobie ciepło w trudnych warunkach atmosferycznych. Dużo kombinować by nie dać się pokonać przez góry. Długo się przygotowywać. Z pokorą wejść w świat gór i z szacunkiem gościć w nich kilka dni. Żeby podołać przygodzie i bezpiecznie przejść trudne pasmo i wdrapać się na upatrzoną górę. Czytaj dalej Karpaty ukraińskie – Czarnohora #harpagany dwa

Norweskie góry Rondane

Park Narodowy Rondane to najstarszy obszar chronionej natury w Norwegii założony w 1962 roku. Słynie jako siedlisko dzikich reniferów i ukształtowanych przez lodowiec dolin i szczytów. Jego krajobraz to kilka dwutysięcznych szczytów zasypanych śniegiem przez większą część roku oraz łagodne doliny porośnięte porostami. Kilka wijących się rzek oraz jeziora rynnowe. Góry Rondane to cel mojej przygody pod koniec kwietnia tego roku. Czytaj dalej Norweskie góry Rondane

Uciekając od miasta @Bruksela

W mocno zurbanizowanej i zindustrializowanej Europie Zachodniej trudno o dziką przyrodę. Nieustanne siedzenie w mieście, w klimatyzowanym biurze też nie sprzyja kreatywności ani dobremu samopoczuciu. Ale co ja tu prawie banały, przecież cały ten blog jest o miłości do przyrody. Belgia i mieszkanie w Brukseli wystawiło mnie na kolejne wyzwanie: jak tu znaleźć się w kilku pięknych miejscach w ciągu jednego weekendu! CZYTAJ DALEJ

Gdy trekking zamienia się w alpinizm #adrenalina

Nadchodzi taki moment gdy trekking trawiastymi zboczami stromych gór zamienia się w wspinaczkę po łańcuchach. Beztroskie wędrowanie z kijkami lekko pod górę w słoneczku drastycznie się kończy. A nikt tego nie zapowiadał zaznaczając na mapie! Zaciemniona strona wielkiej skalistej góry opóźniała topnienie śniegu. Szlak prowadził ostro pod górę, przez rozkruszoną skałę, gdzieniegdzie przecinając białe, zasypane śniegiem obszary. Śnieg coraz wyżej zamieniał się w zlodowaciałą substancję, którą ciężko było przebić butem bez raków. CZYTAJ DALEJ