Co świruje? Styczeń 2018

Świrować (czasow.) – tworzyć, robić, kombinować, kreować, planować, działać,

Co świrujesz w te dni? Wole to pytanie, niż durne „co tam?” O tym co słychać u mnie zamierzam pisać na łamach nowej serii na blogu. Raz na miesiąc o codziennych akcjach, kulturze, pomysłach i inspiracjach.

Zapraszam!

Czytaj dalej Co świruje? Styczeń 2018

Reklamy

9+ pomysłów na MIKROPRZYGODY

Fakt, że jestem wielkim fanem wszelkiej aktywności w przyrodzie od wielu lat, ciężko ukryć.  Wpisuje się to także w szerszy trend we współczesnych społeczeństwach post-industrialnych o zwolnieniu tempa życia oraz powrotu do natury, czyli środowiska, z którego ludzkość się wywodzi. Im więcej spędzam czasu w wielkich miastach i pracuje w szklanych domach, tym bardziej tęsknię do spędzania czasu w naturze. Hasanie w przyrodzie nie tylko wzmacnia charakter, ale też sprawia że stajemy się szczęśliwsi, uważniejsi, a nasze mózgi są bardziej dotlenione przez co funkcjonują sprawniej. Dowiedli to nie tylko amerykańscy naukowcy. Niestety większość z nas – pracowników biurowych nie ma możliwości często organizować wielkie przygody daleko od domu. Więc czemu by nie robić co weekend czegoś małego? Puśćmy wodze fantazji!

Oto kilka pomysłów na mikroprzygody: Czytaj dalej 9+ pomysłów na MIKROPRZYGODY

Beskid Żywiecki – zimowy trekking

Miniony weekend spędziłem pod znakiem szybkiego, efektywnego, dwudniowego strzału górskiego. Wyskakując z pracy, jak z procy w pociąg relacji Warszawa – Centralna – Kraków Główny, by tam złapać jeszcze autobus w Beskid Żywiecki, do Zawoi. Czyli do miejscowości letniskowej u podnóża Babiogórskiego Parku Narodowego. Na ten lekki trekking zabrałem kumpla nowicjusza, który stawiał pierwsze kroki w zimowej aurze Beskidów. Skoczyliśmy na dwudniową wyrypę w Beskidy. Na szczęście był śnieg, dzika przyroda i całodniowy trekking w mroźnej zimie! Czytaj dalej Beskid Żywiecki – zimowy trekking

Słoneczny grudzień? – Walencja i okolice autem


Dla osoby intensywnie podróżującej po Europie czasem ciężko znaleźć nową destynację na krótki wypad. Ale nie oszukujmy się, stary kontynent jest tak różnorodny, zarówno kulturowo, politycznie, gospodarczo jak i geograficznie, że kreatywna osoba zawsze znajdzie jeszcze coś fajnego na szybki, kilkudniowy strzał turystyczny. A  na dodatek siatka tanich połączeń lotniczych z Polski wciąż rośnie.  Na przerwę około-świąteczną padło na hiszpańską Walencje i jej okolice zwiedzaną wynajętym autem. Czytaj dalej Słoneczny grudzień? – Walencja i okolice autem

Widmo Brockenu, golden hour i ryś w Tatrach Zachodnich

Kiepski humor. Jesienna słota. Kiepski dzień. Wszystko jest be. Nudna praca, nudna codzienność, brak emocji. Smutni ludzie wszędzie dookoła. Nawet ulubione danie nie ma smaku. Jesienna chandra.

Uciec z miasta! Ale to nie takie proste. Warszawa przecież leży w środku kraju. Wszędzie daleko. Kiepski biomet zabiera energię.

Jest jedno skuteczne lekarstwo w mojej apteczce. Górska wyrypa! Pomysł. Plan. Wykonanie. Wniosek o urlop. Ciach. Zarezerwowane bilety. Bach. Plan trasy wędrówki ogarnięty. Zarezerwowane noclegi w schroniskach. Analiza trzech modeli pogodowych, rzut oka na komunikat lawinowy z tpn.pl. Zakup nowej kurtki alpinistycznej z puchu. Zorganizowany czekan i raki od dobrego ziomeczka. Start.

Zimowa wyprawa zaprojektowana. Czytaj dalej Widmo Brockenu, golden hour i ryś w Tatrach Zachodnich