Moje ulubione miejsca na Sycylii

Kto nigdy nie marzył, by poznać miejsce pochodzenia słynnego Dona Corleone i jego mafijnej struktury? Poza filmami Martina Scorsese o sycylijskim mafiosie, książki Mario Puzo już od czasów licealnych zaintrygowały mnie tą śródziemnomorską wyspą. W dobie tanich lotów przyszedł czas przekuć marzenia w czyn, tak stwierdziliśmy i w maju 2011 roku z ówczesną dziewczyną Dianą łączonym lotem z Wrocławia przez Bolonię do Palermo polecieliśmy na kilka dni na Sycylię. Na miejscu, po dwóch dniach zwiedzania Palermo i przygodach w jej ciemnych, mrocznych zaułkach z młodymi sycylijskimi filozofami poznanych na couchsurfingu, wypożyczonym autem przez cztery dni odkrywaliśmy najciekawsze miejsca Sycylii. Oto moja szybka lista – mini przewodnik po tej wyspie. Czytaj dalej Moje ulubione miejsca na Sycylii

Reklamy

Karpaty ukraińskie – Czarnohora #harpagany dwa

Chodzę w góry, by odroczyć zepsucie przez cywilizację mej tkanki ludzkiej. Chodzę w góry, by nie rozpasać się w komforcie, który rozleniwia i ogłupia. Szukam tam stymulacji i wyzwań. W miastach ludzie żyją w wielkim komforcie, ogrzewanych pomieszczeniach, pożywienie leży masowo w supermarketach i w lodówkach. Miasta ograniczają kreatywność, zabijają oryginalne myśli, natłok bodźców męczy mózg. Wystarczy poświecić swój czas, by zarobić pieniądze na te komforty. Przepis na spędzenie życia jakże prosty, powszechny i uniwersalny. Niekoniecznie akceptowalny przez każdego. W górach zasady są inne. Jedzenia nie kupi się w Macdonaldzie pod górą, nocleg trzeba nosić na plecach. Zapewnić sobie ciepło w trudnych warunkach atmosferycznych. Dużo kombinować by nie dać się pokonać przez góry. Długo się przygotowywać. Z pokorą wejść w świat gór i z szacunkiem gościć w nich kilka dni. Żeby podołać przygodzie i bezpiecznie przejść trudne pasmo i wdrapać się na upatrzoną górę. Czytaj dalej Karpaty ukraińskie – Czarnohora #harpagany dwa

Norweskie góry Rondane

Park Narodowy Rondane to najstarszy obszar chronionej natury w Norwegii założony w 1962 roku. Słynie jako siedlisko dzikich reniferów i ukształtowanych przez lodowiec dolin i szczytów. Jego krajobraz to kilka dwutysięcznych szczytów zasypanych śniegiem przez większą część roku oraz łagodne doliny porośnięte porostami. Kilka wijących się rzek oraz jeziora rynnowe. Góry Rondane to cel mojej przygody pod koniec kwietnia tego roku. Czytaj dalej Norweskie góry Rondane

Workaway/Husky/Norwegia #2 – Dwa tygodnie na workaway

Drewniany, klasyczny norweski dom wybudowany w 1942 roku.

Położony wśród łagodnych pagórków obrośniętych lasami iglastymi. Kilka innych domów w okolicy, ale tu sąsiadem jesteś jak mieszkasz do 5 km odległości. Jeden sąsiad hoduje kozy, drugi owce, trzeci krowy. Wśród norweskich farmerów dom i 22 psy rasy husky. W oddali masyw górski Synnfjell a w promieniu 100 km łańcuch bezkresnych Gór Skandynawskich. Okolica wyraźnie ukształtowana przez lodowiec z głębokimi dolinami i strumieniami w nich płynącymi, licznymi jeziorami rynnowymi i skałami granitowymi. Na początku kwietnia leży tu nadal dużo śniegu, ale jest bardzo ciepło, słonecznie i przyjemnie. Czytaj dalej Workaway/Husky/Norwegia #2 – Dwa tygodnie na workaway

Workaway/Husky/Norwegia #1 – Wiosna w Norwegii

Henry Thoreau w drugiej połowie XIX wieku wyprowadził się na dwa lata nad staw Walden i zbudował tam drewniany domek własnym sumptem. Obserwował przyrodę i żył z nią w komitywie. Zbierał plony swojej pracy w polu, dumał nad porami roku obserwując staw przed swoim domem. Napisał książkę „Walden, or life in woods” która stała się pochwałą minimalistycznej egzystencji, pełnej życia, emocji, w myśl frommowskiego być, nie mieć. Thoreau skończył Harvard. Dzięki temu doświadczeniu zapisał się w historii filozofii. 150 lat temu krytykował szalony konsumpcjonizm i miłość do zbytecznych rzeczy, która dziś stała się nową religią. Szczególnie w dorabiającym się kraju jak Polska. Czytaj dalej Workaway/Husky/Norwegia #1 – Wiosna w Norwegii

Jestem książkowym świrem

Czytam w autobusach i pociągach. Czytam w samolotach. Czytam jak śpię pod namiotem w górach. Czytam jak mi się nudzi w pracy. Najbardziej lubię czytać na mojej wielkiej kanapie, w moim rodzinnym domu i wtedy mówią mi, że uprawiam hygge. Umiem czytać jak jadę rowerem i samochodem, ale to niekomfortowe.

Nie czytam jak siedzę na kiblu.

Czytam jak się obudzę, czytam po obiedzie, po kolacji i przed snem. Czytaj dalej Jestem książkowym świrem

6 inspirujących blogerów podróżniczych – SHARE WEEK

Bloger lifestylowy Andrzej Tucholski robi świetną robotę dla polskiej blogosfery, umożliwiając zaistnienie rozwijającym się twórcom w Internecie. W tym tygodniu organizuje projekt SHARE WEEK, w którym zachęca do polecania swoich ulubionych twórców internetowych. Jeśli prowadzicie bloga, kanał na youtubie lub nagrywacie podcasty, pod wyżej wymienionym linkiem możecie wrzucić swoich ulubionych twórców, by większa liczba osób o nich usłyszała. Uczestnicząc w projekcie Andrzeja w tym wpisie dziele się moimi inspiracjami blogowymi. Cztery dziewczyny i dwóch chłopaków. Wszyscy mocno siedzą w podróżach (da się siedzieć w podróżach? chyba czasownik siedzieć to ostatni pasujący czasownik do podróżnika ;P) ale też w fotografii, reportażu i organizowaniu projektów. Zapraszam! Czytaj dalej 6 inspirujących blogerów podróżniczych – SHARE WEEK