Dzienniki rowerowe – Litwa, Łotwa, Estonia – część 2

Druga część dzienników rowerowych opisujących podróż 2400 km w ciągu 22 dni przez Litwę, Łotwę i Estonię.

Część pierwsza.

 

Dzień 8.

Zaczynam podbój Estonii. Jeszcze wtedy nie wiem, że najlepsze dopiero przede mną. Niemiecka mapa mówi, że tego dnia czeka mnie 40 km malowniczą drogą. 6 przewyższeń 12-15% – idzie w kolana. Zaliczam najwyższy punkt krajów bałtyckich – ponad 300 metrów!!! Zwiedzam pałac założony przez polską szlachtę – Rogoźińskich. Ten mały, południowy skrawek dzisiejszej Estonii należał do Inflantów Polskich przez krótki czas. Pogoda sprzyja, zakupy w Voru. Jestem umówiony z koleżanką z czasów projektów studenckich AEGEE – Kadri w Tartu. Jadę 60km krajobrazem podobnym do tego z Lubelszczyzny. Na wieczór dojeżdżam do Dorpat (Tartu), miasta słynącego z dobrego uniwersytetu w XIX wieku. Macdonald, piwko nad rzeką w hipsterskim barze. Pierwszy nocleg od 8 dni w mieszkaniu, nie w namiocie. Ładuje telefony i powerbanki. Czytaj dalej Dzienniki rowerowe – Litwa, Łotwa, Estonia – część 2

Reklamy

Dzienniki rowerowe – Litwa, Łotwa, Estonia – część 1

Pierwsza część dzienników rowerowych opisujących podróż 2400 km w ciągu 22 dni przez Litwę, Łotwę i Estonię.

Dzień 1, środa, 21 czerwca 2017, godzina 17. Suwałki, Polska.

Wysiadłem z autobusu linii Lublin – Radzyń Podlaski – Białystok – Suwałki. Składam rower, wsuwam kilka hamburgerów w Macu, pompuje opony. Start. Jadę na wschód, polodowcowym terenem przepięknej Suwalszczyzny. Uwielbiam ten region, jestem tu już trzeci raz na rowerze. Mijam Sejny. Przekraczam granicę z Litwą gdzieś w lesie. Rozbijam namiot nad jeziorem. Czytaj dalej Dzienniki rowerowe – Litwa, Łotwa, Estonia – część 1

Moje ulubione miejsca w Portugalii

Po roku spędzonym na Erasmusie w Hiszpanii postanowiłem odkryć jej niedocenianego sąsiada. W maju 2012 roku przejechałem prawie całą Portugalię z Dianą  wynajętym samochodem. W 10 dni przebyliśmy ponad 2000 km od Faro, wzdłuż wschodniej granicy i jej wyludnionych wiosek i miasteczek-twierdz gdzieś nad malowniczymi górami, aż po bezkresne atlantyckie plaże. Podczas tego wyjazdu ominęliśmy Lizbonę, bo już ją wcześniej poznaliśmy, niestety nie starczyło też czasu na zachwalane Porto. Zobaczyliśmy za to uniwersytecką Coimbrę i kilkanaście małych miasteczek w górach i nad morzem, gdzie starcy bezczynnie siedzą przed swoimi domami, a młodzi już dawno wyjechali do Lizbony albo do byłych kolonii. Uczciwie jednak mogę stwierdzić, że 10 dni intensywnego zwiedzania własnym autem dało nam możliwość poznania tego kraju z zupełnie nietypowej, regionalnej strony. Nie mając zbyt wiele pojęcia o tym kraju jadąc do niego, spodziewaliśmy się uboższej siostry imperialnej Hiszpanii. Na miejscu okazało się, że Portugalia ma do zaoferowania zupełnie inne krajobrazy niż Hiszpania, a jej mieszkańcy mają zupełnie inny temperament niż wschodni sąsiedzi. W tym wpisie prezentuje subiektywny przewodnik opisujący moje ulubione miejsca w tym kraju. Na miejsce dolecieliśmy łączonym lotem ryanaira z Krakowa przez Bristol do Faro i stamtąd rozpoczęliśmy naszą portugalską przygodę wynajętym autem. Nocowaliśmy w samochodzie oraz w kilku hostelach np. w Penhas de Saude w górach oraz w Alzejur. Czytaj dalej Moje ulubione miejsca w Portugalii

Moje ulubione miejsca na Sycylii

Kto nigdy nie marzył, by poznać miejsce pochodzenia słynnego Dona Corleone i jego mafijnej struktury? Poza filmami Martina Scorsese o sycylijskim mafiosie, książki Mario Puzo już od czasów licealnych zaintrygowały mnie tą śródziemnomorską wyspą. W dobie tanich lotów przyszedł czas przekuć marzenia w czyn, tak stwierdziliśmy i w maju 2011 roku z ówczesną dziewczyną Dianą łączonym lotem z Wrocławia przez Bolonię do Palermo polecieliśmy na kilka dni na Sycylię. Na miejscu, po dwóch dniach zwiedzania Palermo i przygodach w jej ciemnych, mrocznych zaułkach z młodymi sycylijskimi filozofami poznanych na couchsurfingu, wypożyczonym autem przez cztery dni odkrywaliśmy najciekawsze miejsca Sycylii. Oto moja szybka lista – mini przewodnik po tej wyspie. Czytaj dalej Moje ulubione miejsca na Sycylii

Karpaty ukraińskie – Czarnohora #harpagany dwa

Chodzę w góry, by odroczyć zepsucie przez cywilizację mej tkanki ludzkiej. Chodzę w góry, by nie rozpasać się w komforcie, który rozleniwia i ogłupia. Szukam tam stymulacji i wyzwań. W miastach ludzie żyją w wielkim komforcie, ogrzewanych pomieszczeniach, pożywienie leży masowo w supermarketach i w lodówkach. Miasta ograniczają kreatywność, zabijają oryginalne myśli, natłok bodźców męczy mózg. Wystarczy poświecić swój czas, by zarobić pieniądze na te komforty. Przepis na spędzenie życia jakże prosty, powszechny i uniwersalny. Niekoniecznie akceptowalny przez każdego. W górach zasady są inne. Jedzenia nie kupi się w Macdonaldzie pod górą, nocleg trzeba nosić na plecach. Zapewnić sobie ciepło w trudnych warunkach atmosferycznych. Dużo kombinować by nie dać się pokonać przez góry. Długo się przygotowywać. Z pokorą wejść w świat gór i z szacunkiem gościć w nich kilka dni. Żeby podołać przygodzie i bezpiecznie przejść trudne pasmo i wdrapać się na upatrzoną górę. Czytaj dalej Karpaty ukraińskie – Czarnohora #harpagany dwa

Norweskie góry Rondane

Park Narodowy Rondane to najstarszy obszar chronionej natury w Norwegii założony w 1962 roku. Słynie jako siedlisko dzikich reniferów i ukształtowanych przez lodowiec dolin i szczytów. Jego krajobraz to kilka dwutysięcznych szczytów zasypanych śniegiem przez większą część roku oraz łagodne doliny porośnięte porostami. Kilka wijących się rzek oraz jeziora rynnowe. Góry Rondane to cel mojej przygody pod koniec kwietnia tego roku. Czytaj dalej Norweskie góry Rondane

Workaway/Husky/Norwegia #2 – Dwa tygodnie na workaway

Drewniany, klasyczny norweski dom wybudowany w 1942 roku.

Położony wśród łagodnych pagórków obrośniętych lasami iglastymi. Kilka innych domów w okolicy, ale tu sąsiadem jesteś jak mieszkasz do 5 km odległości. Jeden sąsiad hoduje kozy, drugi owce, trzeci krowy. Wśród norweskich farmerów dom i 22 psy rasy husky. W oddali masyw górski Synnfjell a w promieniu 100 km łańcuch bezkresnych Gór Skandynawskich. Okolica wyraźnie ukształtowana przez lodowiec z głębokimi dolinami i strumieniami w nich płynącymi, licznymi jeziorami rynnowymi i skałami granitowymi. Na początku kwietnia leży tu nadal dużo śniegu, ale jest bardzo ciepło, słonecznie i przyjemnie. Czytaj dalej Workaway/Husky/Norwegia #2 – Dwa tygodnie na workaway