Nedvedi rewir? Góry Velka Fatra na Słowacji

Wyjazd w pasmo górskie Velka Fatra, na Słowacji spełnił wszystkie moje kryteria. Na kilkudniową wycieczkę w góry szukałem nowego miejsca które jest dzikie, niewymagające technicznie i zarazem na szlaku nie spotyka się zbyt wielu ludzi. Ważne też było, aby dojazd nie sprawił zbyt wielu kłopotów. Zatem zebrałem ekipę kumpli i autem udaliśmy się przez pół Polski do miasteczka Rużomberok na Słowacji. Na trekking przez góry Velka Fatra. Czytaj dalej Nedvedi rewir? Góry Velka Fatra na Słowacji

Reklamy

Co świruje: maj 2018

Świrować (czasow.) – tworzyć, robić, kombinować, kreować, planować, działać.

Co świrujesz w te dni? O tym co słychać u mnie, piszę na łamach tej serii na blogu. Raz na miesiąc o codziennych akcjach, kulturze, pomysłach i inspiracjach. Co świrowałem w maju – zapraszam! Czytaj dalej Co świruje: maj 2018

Pojezierze Iławskie + Wzgórza Dylewskie #rowerem

Ale mi się weekend udał! Zapewniłem sobie hurtową dostawę witaminy D3 w sposób najlepszy na świecie: spędziłem dwa pełne dni na dwóch kółkach. Dwa calusieńkie dni na świeżym powietrzu przy pełnym słońcu. Przepedałowałem ponad 200 km przez Pojezierze Iławskie oraz Park Krajobrazowy Wzgórz Dylewskich. Region ten uformowany przez zlodowacenie bałtyckie obfituje w łagodne zbocza, lekkie pagórki oraz wiele podłużnych jezior. Głupio nie skorzystać z takiego ukształtowania terenu i nie poszusować „trochę” w weekend! Czytaj dalej Pojezierze Iławskie + Wzgórza Dylewskie #rowerem

Senja, norweska wyspa za kołem podbiegunowym

Segla, Norwegia

Czas mijał na patrzeniu się na fiord bardzo powoli. Słońce po pięknym dniu zachodziło nad kołem podbiegunowym. Tafla Oceanu Atlantyckiego na północnym zachodzie zamieniała się z granatowego na żółty, pomarańczowy i purpurowy. Siedziałem sobie w swoim namiocie i delektowałem się tym czasem. Namiot rozbiłem na skałach, nad fiordem Esrfjorden na wyspie Senja, w północnej Norwegii. Czytaj dalej Senja, norweska wyspa za kołem podbiegunowym

Harpaganini w Dolomitach

biwak pod Tre Cime, Dolomity

To nie tak miało być! Miał być wiosenny trekking po pięknych dolinach, wśród ostrych skał. A na przywitanie trafiła się wielka śnieżyca, whiteout, 2 metrowy, kopny śnieg i silny wiatr. Wymordowało mnie to konkretnie, ale harpaganini się nie wycofa! 😛 Na wielkanocny urlop poleciałem do północnych Włoch, by powędrować po przepięknych Dolomitach di Sexto. Czytaj dalej Harpaganini w Dolomitach