Co świruje – grudzień 2022

Świrować (czasow.) – tworzyć, robić, kombinować, kreować, planować, działać. Co świrujesz w te dni? O tym co słychać u mnie, piszę na łamach tej serii na blogu. Raz na miesiąc o codziennych akcjach, kulturze, pomysłach i inspiracjach. Co świrowałem w grudniu 2022 roku – zapraszam!

Książki

Jan Szupryczyński – Dziennik największej polskiej wyprawy polarnej na Spitsbergen Hornsund 1978 – 1979. Zapiski kierownika pierwszej polskiej wyprawy polarnej, której celem było zbudowanie nowej bazy dla polarników. Wspomnienia trudów spędzenia roku na Spitsbergenie, urozmaicanych przez wizyty niedźwiedzi polarnych, problemy i zmagania z arktyczną przyrodą, relacje z Norwegami i Sowietami. Forma dziennika może być ciężka w odbiorze, ale książeczka ma dla mnie dużą wartość poznawczą.

Chołod – Szczepan Twardoch. Najnowsza powieść Szczepana Twardocha. Specyficzna dla Twardocha opowieść zaczyna się od podróży na Svalbard, gdzie pisarz spotyka starą Norweżkę, która zaprasza go na swoją polarną żaglówkę. Płynąc na wschód w jego ręce wpada dziennik tajemniczego Konrada Widucha. I w ten sposób rozpoczyna się intrygująca narracja, w której autor zabiera nas do I WŚ, świata bolszewików, sowieckiego łagru oraz tajemniczego lodu Pomorców.

W poszukiwaniu granic Ameryki. Wyprawa Lewisa i Clarka – Stephen E. Ambrose. Historia wyprawy pod auspicjami jednego z pierwszych prezydentów Zjednoczonych Stanów Zjednoczonych, Thomasa Jeffersona, pod dowództwem Lewisa i Clarka w górę rzeki Missisipi i Missouri. Wyprawa odbyła się w latach 1804 – 1806, w kilka tygodni po zakupie rozległego terytorium o nazwie Luizjana od Napoleona i miała na celu zbadanie możliwości handlowych i transportowych na nowym terytorium oraz wytyczenie drogi z Atlantyku do Pacyfiku. Błyskotliwe przecięcie geografii, historii, etnografii i biologii z wyprawą eksploracyjną.

Filmy

Ładunek – samotny ojciec przemierza zadżumioną Australię, aby znaleźć bezpieczne schronienie dla córki. W tle apokaliptyczny świat a’la The Last of Us, nierówności społeczne, Aborygeni oraz walka o przetrwanie.

Pływaczki – syryjska młodzież tańczy, bawi się, planuje studia, a w tle bomby spadają na przedmieścia Damaszku. Dwie siostry trenujące pływanie pod okiem ojca decydują się na ucieczkę z kraju szlakiem przemytniczym do Europy. Motywuje je wielkie marzenie o wystąpieniu w Igrzyskach Olimpijskich w Rio 2016. Autentyczna historia która wydarzyła się naprawdę.

Pewnego razu na krajowej jedynce – netflixowy serial inspirowany amerykańskim kinem drogi. Przestępstwo, które prowadzi do serii czasem tragicznych, czasem zabawnych konsekwencji opowiedziane w nowy sposób. Niby wszystko już było, ale oglądanie daje radość.

C’mon, C’mon – Joaquin Phoenix w roli czułego wujka dziennikarza, który zabiera ciekawskiego siostrzeńca w podróż po Stanach.

Kochankowie i niedźwiedź – kanadyjska love story o dwóch zakochanych, którzy uciekają przed swoimi traumami przez Arktykę.

Troll – fantastyczny film inspirowany norweską mitologią. Oglądając z przymrużeniem oka na odmóżdżenie.

Niepokonani – ekranizacja powieści i doświadczenia polskiego uciekiniera z radzieckiego łagru. Fabularyzowana historia wielkiej wędrówki przez syberyjską tajgę, mongolską pustynię aż do Indii.

Brokat – trzy prostytutki i epoka Gierkowska. Bardzo sprawny serial pokazujący próby emancypacji od świata mężczyzn poprzez prostytucje. Wyraźne postaci, ciekawe tło historyczne, świetne zdjęcia i dialogi. Jak dla mnie mistrzowska rola wodzireja Bogdana.

Glass Onion – błyskotliwy detektyw i zgraja celebrytów kontra charyzmatyczny tech-guru, który stawia im wyzwanie. Niby dynamicznie i zabawnie, z intrygą, ale czegoś tu brakuje.

Ród smoka – prequel Gry o Tron (której nie oglądałem). Trzymające poziom fantasy z uniwersum Westor Georga R.R. Martina. Polityczna walka o sukcesję, smoki, zamki i kuluarowe rozgrywki rodów. Całkiem fajne!

Akcje

W grudniu na dobre rozkręciłem się na sekcji wspinaczki z dołem. Szybko udało mi się moją życiówkę osiągnąć – 6a+. W połowie miesiąca przyszedł śnieg z arktycznym mrozem, więc w trzeci weekend miesiąca wybrałem się w Tatry Zachodnie na skitury. Wszedłem na Trzydniowiański Wierch oraz Rakoń, z których zjechałem na skiturach. Grudzień to też czas podsumowań i snucia planów na kolejny rok.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s