Co świruje – luty 2021

Świrować (czasow.) – tworzyć, robić, kombinować, kreować, planować, działać.

Co świrujesz w te dni? O tym co słychać u mnie, piszę na łamach tej serii na blogu. Raz na miesiąc o codziennych akcjach, kulturze, pomysłach i inspiracjach. Co świrowałem w lutym 2021 roku – zapraszam!

Książki

Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli – Radek Rak. Świetny mariaż fantasy z powieścią historyczną. Doprawić świetnym językiem oraz sprawną narracją i wychodzi nam prawdopodobnie najlepsza książka roku 2021. Czytanie jej dało mi wiele radości, jak i empatyzowanie z postacią chamskiego chłopa Jakóba Szeli oraz uczestnictwo w jego procesie dorastania do konfrontacji z właścicielami ziemskimi. Skutkiem czego była rzeź galicyjska.

Historia pszczół – Maja Lunde. Opowieść o tym, do czego może doprowadzić wymarcie pszczół. Powieść, która równolegle opisuje trzy rodziny żyjące w sto lat po sobie, których los związany jest z pszczołami. Książka zbiera bardzo pozytywne recenzje, aczkolwiek mnie osobiście w żaden sposób nie zachwyciła. Podobny odbiór mam kolejnej książki tej pisarki dotyczącej zmian klimatu i topnienia lodowców – Błękit.

Filmy

Nowiny ze świata – Tom Hanks w roli komiwojażera na Dzikim Zachodzie czytającego publicznie gazety, który postanawia zaopiekować się dziewczynką, która dwukrotnie straciła rodzinę. Całkiem przyjemny Western.

Blood of Zeus – animowany serial o intrygującej, komiksowej kresce inspirowany mitologią grecką.

Wykopaliska – Ralph Fiennes oraz Carey Mulligan w rolach głównych. Domorosły archeolog w przededniu II wojny światowej trafia na posiadłość samotnej arystokratki zaintrygowanej dziwnymi kopcami na jej terenie. Interesujący obraz społeczeństwa angielskiego z pierwszej połowy XX wieku, odkryć naukowych oraz nadchodzącej wielkiej wojny.

Szklany zamek – całkiem dobry dramat o relacji córki z ojcem, i rodziną, która całe dzieciństwo tułała się po Stanach. Dorosła już kobieta rozlicza się z ojcem alkoholikiem o marzycielskim podejściu do życia starając się ułożyć swoje życie w Nowym Jorku. Film ten przypomina mi scenariuszem Elegia dla bidoków, którą miałem okazję ostatnio oglądać. Generalnie dobry dramat.

Worek z fatalnymi filmami, o których szkoda nawet pisać: Na celowniku, O wszystko zadbam, Kamerdyner.

Akcje

Najkrótszy miesiąc roku minął mi na odpoczynku od narciarskiego stycznia, boulderingu oraz spacerach po zimowych lasach. Otworzono też baseny, więc można raz w tygodniu wyskoczyć na wodny relaks dla mięśni podczas pływania. Ostatni weekend najkrótszego miesiąca spędziłem dla odmiany… na nartach. W sobotę szusowałem do zdarcia kolan na stokach w Kotelnicy, zaś w przepiękną, słoneczną niedzielę wszedłem na skiturach na Kasprowy, z którego później zjechałem. Razem około 40 km narciarsko w jeden weekend.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s