Telegram z Delty Nilu #4 – Kamień z Rosetty

Kiedyś jeden z największych portów w Egipcie, Rosetta dziś to niewielkie, ale gwarne miasto położone w delcie Nilu. Założone w IX wieku naszej ery swoje najlepsze czasy przeżyło za sprawą Turków, którzy w wyniku ekspansji Imperium Otomańskiego w 1517 podbili Egipt. Ci z kolei zostawili po sobie szereg pięknych domów w stylu otomańskim, które dziś wyróżniają się na tle matowych egipskich bloków. Przez cały XVII oraz XVIII wiek port w Rossecie dominował w tym regionie przyćmiewając Alexandrię. Dopiero w XIX wieku miasto Aleksandra Wielkiego dzięki brytyjskim władzom kolonialnym odzyskało swój dawny blask, zaś Rosetta stała się niczym więcej jak weekendową destynacją turystyczną. Rosetta zasłynęła w świecie jednak za sprawą pewnego kamienia na który przypadkiem trafił napoleoński żołnierz w 1799 roku.

Francuzi, którzy przez cztery lata okupowali Egipt, w trakcie remontu twierdzy ulokowanej 6 km na północ od miasteczka przypadkowo odkryli kawał bazaltu, który okazał się wyjątkowym znaleziskiem. Kamień ten pomógł archeologom rozszyfrować tajemnicze hieroglify egipskie. W wyniku przejęcia protektoratu przez Wielką Brytanię nad Egiptem, kamień trafił do  British Museum w Londynie (gdzie znajduje się do dziś), ale dopiero w 1822 francuski archeolog Jean Francois Champillion dokonał pierwszego rozszyfrowania starożytnego pisma. Udało się to dzięki zapisaniu tekstu przez starożytnych Egipcjan w dwóch językach, w trzech wersjach: pismem hieroglificznym i demotycznym oraz po grecku. Treść wyryta na kamieniu zwięźle opisuje akt uczczenia faraona Ptolemeusz V z okazji pierwszej rocznicy koronacji i skutki tego święta dla ludu. Archelogowie są zgodni, iż odnalezienie kamienia z Rosetty i jego odszyfrowanie było kamieniem milowym dla rozwoju egiptologii. Mając klucz do czytania hieroglifów historycy, językoznawcy, archeologowie oraz badacze tej starożytnej cywilizacji mogli zagłębić się w egipskie, a nie greckie przekazy o tej cywilizacji i lepiej zrozumieć historię i kulturę starożytnych Egipcjan.

Rosetta, po egipsku Al-Rashid to cel mojej drugiej wycieczki, po El-Alamein, od kiedy przyjechałem do Egiptu. Miasto oddalone jest tylko 65 km od Aleksandrii na wschód, więc wybrałem się tam w drugi dzień weekendu, sobotę (pamiętając, że w Egipcie pracuje się od niedzieli do czwartku). Droga na wschód wiedzie przez piękne „lasy palmowe” – to właśnie kilka kilometrów na wschód rozpoczyna się żyzna i przepastna delta Nilu, naprawdę bardzo zielona i naprawdę poprzecinana wielkimi kanałami irygacyjnymi. Samo miasteczko przyznam że mnie rozczarowało. Jest brzydkie, tłoczne, bardzo brudne (nie wiedziałem że może być brudniej niż w Aleksandrii na ulicach). Głównymi sprawcami wszechobecnego syfu są uliczni sprzedawcy ryb, owoców morza i warzyw, którzy swoje „towary” wypłukują na uliczki miasteczka. Porównać to można do obrazu typowej wąskiej ulicy handlowej w europejskim średniowieczu. Udało mi się namierzyć dwa lub trzy ładne otomańskie domy, niestety zaniedbane. Zwiedziłem też wspomnianą fortecę, gdzie odnaleziono kamień z Rosetty, która jest po prostu jedną z tysiąca twierdz na Bliskim Wschodzie składającą się z murów i czterech wież. Z północno-wschodniej wieży można dostrzec w oddali Nil wpływający do Morza Śródziemnego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s