Wielkie miasta od zawsze napawały mnie strachem. Chociaż z jednej strony fascynowały mnie możliwościami jakie daje mieszkanie w nich, z drugiej przerażały natłokiem ludzi, bodźców, wydarzeń i nieustannego pędu. Kair jest właśnie takim miastem. Mieszka w nim ponad 17 mln ludzi – jest drugim największym miastem Afryki. Czteropasmowe autostrady przecinają go przez prawie samo centrum, pięciogwiazdkowe hotele panoszą się nad spokojnie płynącym Nilem a wielkie place i szerokie chodniki zaprojektowane na wzór paryski pełne są przechodniów. Tysiące lat wpływów różnych armii, kultur i stylów architektonicznych ukształtowały stolicę współczesnego Egiptu. Ostatni weekend dałem sobie i temu miastu drugą szansę, a nasz krótki związek można uznać za udany. CZYTAJ DALEJ
Telegram z Delty Nilu #11 – Kair da się lubić