Szwajcaria rowerem – pierwsze wrażenia

Jezioro Czterech Kantonów, Szwajcaria

Kraj Helwetów, osławiony swoją neutralnością związek kantonów. Niewielki, ale za to niezwykle malowniczy alpejski kraj, ze zdjęć sprawia wrażenie idealnego na dłuższą przejażdżkę rowerem! Czy tak miało być na żywo? – zapragnąłem to sprawdzić. Kraj kojarzący się z precyzją w produkcji ekskluzywnych zegarków, mlecznymi krowami i tajemnicą bankową, które stanęły u podstaw zaawansowanego rozwoju ekonomicznego. Rzeczywiście, urocze krówki z dzwoneczkami można spotkać nawet blisko wykoncypowanych centrów technologicznych, a marki zegarków sponsorują przystanki autobusowe. Wszędzie góry, niekończąca się urbanizacja, nowoczesna infrastruktura i bardzo mili ludzie. Republica Svizerra- przyleciałem Cię poznać, bo się zupełnie nie znaliśmy.

swiss map done.jpg

Link do mojej interaktywnej trasy.

Takie rzeczy trzeba robić, jak jesteś młody. Stanowczo stwierdził starszy pan mierząc mnie wzrokiem pod blokiem koleżanki w Zurychu. W ten sposób dodał mi otuchy i udowodnił, że są ludzie, którzy rozumieją mój sportowy mindset. Starszy pan zaczął zdejmować rower swój i swojej tak samo starej żony z dachu samochodu. Wrócili z niedzielnej przejażdżki. W Polsce obrazek praktycznie nie do pomyślenia.

W ciągu tych 10 dni dosłownie mogłem doświadczyć czterojęzyczności tej krainy. Oficjalne języki Szwajcarii to niemiecki, francuski, włoski i retoromański. Na początku czułem, że moje języki obce lekko zardzewiały, kilka razy strzelając buraka i nie umiejąc się płynnie odezwać w windzie, sklepie lub w kolejce. Ale po kilku dniach forma w zwojach mózgowych wróciła, obyło się bez naoliwiania innego niż coca colą 😛 Większość kantonów jest niemiecko-języczna. Natomiast w kilku kantonach na zachodzie wyraźnie czuć żywioł francuski. Język włoski słychać z rzadka. Ostatni, nietypowy retoromański używany jest w przepięknym górzystym kantonie Gryzonia, na wschodzie, do którego nie miałem okazji dotrzeć. Oczywiście w tym kraju z każdym porozumieć można się w języku angielskim, na czym poprzestawałem będąc leniwy.

jezioro Genewskie, Szwajcaria
jezioro Genewskie, Szwajcaria

Jechałem idyllicznym krajobrazem alpejskim. Wspinałem się na pedałach po kilka godzin na wysokie przełęcze. Zjeżdżałem ze łzami w oczach z tych przełęczy przez dobrą godzinę. Smarzyłem twarz w wiosennych promieniach słońca. Marzłem zmoczony deszczem, gradem i śniegiem, który pojawił się znienacka. Chowałem się przed deszczem w oborach z krowami. Widziałem wiele lisów i wiewiórek. Pozdrawiałem mleczne krowy, zewsząd oznajmiające o swojej obecności dzwoneczkami. Biwakowałem na skraju lasów, i nad jeziorami. Nocowałem u gospodarzy z portalu Warmshowers, którzy inspirowali mnie swoimi rowerowymi wyprawami. Cieszyłem się z kilku podwójnych tęczy, zachwycałem się niesamowitymi Alpami które ciągle, bliżej lub dalej pojawiały się na moim horyzoncie. Poczułem miejski, nowoczesny, kulturalny klimat Bazylei, Zurychu, Lucerny, Thun, Interlaken oraz Lozanny. Ekscytuję się tymi miastami i stylem życia w nich.

Alpy Berneńskie
Alpy Berneńskie

W ciągu 9 dni przejechałem 867 km – dobry kawałek Szwajcarii. Ku uściśleniu: Wyżynę Szwajcarską oraz część Jury. Trzeci największy kawałek kraju, czyli Alpy pozostawiłem na inną okazję. Chociażby dlatego, że wszystkie przełęcze do nich prowadzące są zamknięte. A przede wszystkim, Szwajcaria to kraj zdecydowanie na rower szosowy!

Aspekty praktyczne

  • lot Warszawa Chopin – Basel-Mulhouse-Friburg tam i spowrotem na 10 dni
  • mapa samochodowa Szwajcarii Freytag&Berndt
  • nawigacja: maps.me, google maps oraz bardzo praktyczna aplikacja Schweiz Mobility, która zawiera trasy rowerowe w kraju.
  • puszka z gazem – Intersport St. Louis
  • karta swisscom kupiona w interdiscount za 20 CHF – 750 MB internetu i 5 CHF na telefonowanie i smsy. Podobno lycamobile oferuje 3 Gb za 20 CHF, ale nigdzie nie znalazłem startera. Karty startowej nie da się niestety kupić w każdym kiosku tylko w kilku sklepach typu media markt.
  • przechowanie bagażu u ziomeczka z Warmshowers
  • 6 noclegów na dziko
  • 3 noclegi u ziomeczków z Warmshowers
  • Przełęcze w Alpach na wiosnę mogą być jeszcze nieczynne. Aby sprawdzić, czy dany przejazd jest już odśnieżony należy wejść na stronę Alpenpasse.

Inspiracje w przygotowaniach

  • Obszerny artykuł o tanim podróżowaniu po Szwajcarii jak zwykle fachowo od chłopaków z Paragonu z podróży.
  • Kilka pomysłów na turystykę pozyskałem od Anity z jej bloga oraz Karola z Kołem się toczy.
  • Trasa Mamba on bike, z których ostatecznie nie skorzystałem
  • Dodatki do Gazeta wyborcza po Szwajcarii sprzed dwóch lat.
  • Na etapie planowania moja mapa tak wyglądała:

W następnym wpisie zaprezentuje dzienniki rowerowe z tej przygody, czyli szerszy opis wydarzeń i więcej zdjęć.

 

3 uwagi do wpisu “Szwajcaria rowerem – pierwsze wrażenia

  1. Szwajcarię zwiedzałem, ale niestety nie rowerem. Mam plan wcielić to postanowienie w życie, ale wiadomo, muszę najpierw to zaplanować. Wydaje mi się, że Szwajcaria jest bardzo spokojna, jest tu wiele miejsc, do których po prostu można wyjść i odpocząć, zresetować się 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s